Robot koszący – kiedy to nie ma sensu?

Jerzy Biernacki
22.12.2025

Robot koszący bez wątpienia ułatwiania utrzymanie trawnika w dobrej kondycji, zwalniając z obowiązku samodzielnego koszenia murawy. Nie jest to natomiast rozwiązanie dla każdego. W niektórych przypadkach zakup robota zupełnie mija się z celem, a kilkoma przykładami podzielimy się w naszym poradniku.

Bardzo mały trawnik

W przypadku posiadania małego trawnika, czyli o powierzchni do 100 metrów kwadratowych, zakup robota mija się z celem. Tak niewielki fragment murawy spokojnie skosisz samodzielnie, poświęcając na to nie więcej niż pół godziny tygodniowo – a przy okazji trochę się poruszasz na świeżym powietrzu.

Trawnik o fikuśnym kształcie

Co prawda współczesne roboty koszące coraz lepiej radzą sobie z koszeniem trawników o nawet bardzo nieregularnych kształtach, jednak w takim przypadku czas koszenia mocno się wydłuży, a jego efektywność może być niesatysfakcjonująca. Robot więcej czasu spędzi na manewrowaniu, niż na samym koszeniu.

Małe dzieci i pies

Jeśli masz małe dzieci, a do tego jeszcze psa, to nie kupuj robota koszącego. Dlaczego? Ponieważ z dużym prawdopodobieństwem robot będzie bez przerwy natrafiać na różne przeszkody zostawione na trawniku – a to zabawki, a to narzędzia ogrodowe, a to psie odchody. W takiej sytuacji lepiej będzie dbać o murawę samodzielnie.

Trawnik w różnych sektorach ogrodu

Jeśli trawnik w Twoim ogrodzie nie tworzy jednej powierzchni, ale jest rozczłonkowany – część znajduje się z tyłu domu, część z przodu, część z boku, a pomiędzy tymi obszarami są rabaty kwiatowe, kostka brukowa czy elementy małej architektury ogrodowej, to zakup robota nie ma żadnego sensu. Nie spełni on swojej roli, no chyba, że kupisz kilka robotów dla każdej z tych części osobno, co jednak byłoby już nadmierną rozrzutnością.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie