
Od wielu miesięcy obserwujemy lekką stagnację na rynku nieruchomości. Ceny co prawda nie spadają, ale też nie rosną. Wiele osób wstrzymuje się z zakupem mieszkania, licząc na spore obniżki w kolejnych kwartałach. Są pewne sygnały, które mogą zwiastować spadek cen, ale raczej w perspektywie lat. Najważniejszym z nich przyglądamy się w naszym poradniku.
Polska demografia jest w tragicznym stanie. Póki co możemy zapomnieć o mitycznej zastępowalności pokoleń. Rodzi się nas zdecydowanie zbyt mało. I niewiele wskazuje na to, aby trend miał się odwrócić. Mniej Polaków to mniejszy popyt na mieszkania, co może być akurat dobrą informacją dla osób liczących na obniżki cen nieruchomości.
Polski rynek mieszkaniowy powoli się nasyca. Są analizy wskazujące, że w perspektywie 10 lat mieszkań będzie… za dużo. Gdyby rzeczywiście doszło do takiej sytuacji, to spadki cen będą nieuniknione – zadziała tutaj prosta zasada podaży i popytu.
Życzymy naszym wschodnim sąsiadom, aby wojna w ich kraju jak najszybciej dobiegła końca. Z drugiej jednak strony może to oznaczać odpływ Ukraińców, którzy znaleźli azyl w Polsce, tu pracują i wynajmują mieszkania. Gdyby nagle wyjechali, to sytuacja na rynku mieszkaniowym ulegnie diametralnej zmianie.
O tym wciąż mało się mówi, tymczasem na rynek już wkrótce zaczną trafiać mieszkania odziedziczone przez młodych ludzi po dziadkach czy rodzicach. Taka podaż lokali musi spowodować z jednej strony spadek popytu na nieruchomości, z drugiej natomiast odbić się na cenach, które zostaną zrewidowane przez rynek.