
Mogłoby się wydawać, że to prosty i niedrogi sposób na odświeżenie, a tym samym uatrakcyjnienie mieszkania w oczach nabywców. Tymczasem pomalowanie ścian może nawet utrudnić sprzedaż nieruchomości. Dlaczego? To już wyjaśniamy w naszym poradniku.
To naturalne, że osoby nabywające mieszkanie z rynku wtórnego cechują się sporą nieufnością i wszędzie szukają powodów do obniżenia ceny czy odstąpienia od transakcji. Takim powodem może być właśnie świeże pomalowanie mieszkania. Zapala się tutaj czerwona lampka: być może sprzedający chcieli coś ukryć? Może zacieki czy ślady pożaru?
O ile nie planujesz pomalować mieszkania na biało, to wybór innych kolorów zawsze wiąże się z ryzykiem. Nabywcy mogą mieć skrajnie inną wizję wyglądu wnętrza, przez co odświeżony lokal wyda się im mało atrakcyjny, w efekcie czego odstąpią od transakcji.
Nikt nie lubi, gdy mieszkanie sprawia wrażenie szybko odświeżonego, tylko po to, aby zyskało na atrakcyjności. Większość nabywców woli zobaczyć lokal w stanie zamieszkałym, aby mieć możliwość dostrzeżenia ewentualnych mankamentów i rzetelnej oceny jakości nieruchomości.
Samo przeprowadzenie prac remontowych, nawet tak podstawowych, może zająć kilka tygodni. W tym czasie mieszkanie nie będzie dostępne na rynku, przez co można stracić szansę sprzedaży zdecydowanym nabywcom. Jeśli zależy Ci na czasie, zrezygnuj z odświeżania mieszkania i zaprezentuj je w takim stanie, w jakim znajduje się obecnie (pod warunkiem, że nie jest on skrajnie zły).