
Zakup mieszkania inwestycyjnego nie musi oznaczać konieczności jego wynajmu. Wiele osób decyduje się na ten krok, po czym przez lata nie wykańcza mieszkania, traktując je jako pustostan i lokatę kapitału. Czy to w ogóle ma sens? Odpowiedzi poszukamy w naszym artykule.
Utrzymywanie pustostanu może być interesującą opcją dla osób, które mają złe doświadczenia z wynajmem lub chcą wyeliminować ryzyko natrafienia na nieuczciwego lokatora. Zakup mieszkania, które będzie stać niewykończone, wydaje się bezpiecznym rozwiązaniem – przez cały czas mamy do niego swobodny dostęp, możemy nim dowolnie dysponować i wykończyć dopiero wtedy, gdy postanowimy je sprzedać.
Pomijając kwestię ryzyka spadku cen nieruchomości (słaba demografia), zakup mieszkania w stanie deweloperskim i pozostawienie go w formie pustostanu, może być traktowane, jako lokata kapitału. Jeśli wierzysz w dalszy wzrost cen mieszkań, a nie masz lepszego pomysłu na zagospodarowanie swoich oszczędności, to takie posunięcie jak najbardziej może mieć sens.
W Polsce obrót nieruchomościami jest traktowany wyjątkowo ulgowo pod względem obciążeń podatkowych. Kupując mieszkanie, zostawiając je w formie pustostanu, a następnie sprzedając po pełnych pięciu latach, nie zapłacisz ani złotówki podatku dochodowego (przy założeniu, że ten dochód rzeczywiście wystąpi). Takiej preferencji nie dają żadne instrumenty finansowe.
Pustostan nie wymaga ogrzewania, remontów, nie generuje też zużycia mediów, dzięki czemu koszty utrzymania niezamieszkanego mieszkania są symboliczne. To kolejny argument, który może uzasadniać taką formę ulokowania kapitału.