
Domy jednorodzinne w większości korzystają z indywidualnego źródła ciepła, co pozwala właścicielom swobodnie sterować jego pracą. Warto z tego korzystać i m.in. obniżać temperaturę w domu na noc. Jeśli jeszcze tego nie robisz, to poznaj zalety tego rozwiązania.
To najbardziej oczywisty argument za tym, aby obniżać temperaturę w domu na noc. Zmniejszenie jej o zaledwie 1 stopień Celsjusza może przynieść oszczędności na poziomie około 20%, w zależności od źródła ogrzewania. W nocy i tak nie potrzebujesz temperatury np. 21 stopni, śpiąc pod kołdrą. Komfort na tym nie ucierpi, a portfel z pewnością zyska.
Paradoksalnie spanie przy niższej temperaturze jest znacznie zdrowsze dla organizmu. Musisz tego spróbować – przekonasz się, że szybciej zasypiasz, a rano łatwiej Ci się wstaje. Zalecana temperatura w sypialni nie powinna przekraczać około 19-19,5 stopnia Celsjusza.
Obniżając temperaturę na noc dajesz odetchnąć swojemu kotłowi czy pompie ciepła. Urządzenie nie musi pracować bez przerwy, nie będzie włączać się w godzinach nocnych, kiedy temperatura na zewnątrz jest najniższa, co zwiększa obciążenie źródła ciepła. Ten prosty zabieg rzeczywiście może przyczynić się do wydłużenia trwałości urządzenia grzewczego.
Utrzymywanie wysokiej temperatury w domu w godzinach nocnych to czyste marnotrawstwo. Jeśli z przerażeniem obserwujesz wysokość rachunków z gaz czy prąd, to aż prosi się, aby przetestować opcję obniżania temperatury na noc. Pozwoli to na optymalne wykorzystanie energii, z korzyścią nie tylko dla portfela i zdrowia, ale też środowiska.